Żywienie a szpitalny wikt
Czasami niestety tak się zdarza, że zmuszeni jesteśmy udać się do szpitala. Może to się wiązać z prostym zabiegiem leczniczym, skomplikowaną operacją lub też przewlekłą chorobą. W każdym przypadku oczekujemy, że szpitalne leczenie „naprawi” nas i pozwoli długo jeszcze cieszyć się odzyskanym zdrowiem. Tymczasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w szpitalu może czyhać całkiem konkretne zagrożenie. Chodzi tu o pogorszenie stanu zdrowia wywołane niedożywieniem. Choroba, zwłaszcza ciężka lub przewlekła, sama w sobie skutkuje osłabieniem apetytu, czasem również gorszym wchłanianiem składników odżywczych. Szpitalny wikt też niestety nie odznacza się urozmaiceniem, a badania wykazały, że bardzo często brakuje mu wielu niezbędnych składników witaminowych i mineralnych. Niedożywienie zatem może się pogłębiać, a jego skutkiem są osłabienie, komplikacje, wydłużony czas powrotu do zdrowia. Dotkliwie doświadczać go mogą osoby chore na chorobę Parkinsona czy na alzheimera. Może wytworzyć się błędne koło – osłabiony organizm będzie miał +coraz poważniejsze problemy z trawieniem i wchłanianiem, a stan niedożywienia będzie się pogłębiać. Dlatego zamiast tradycyjnych pomarańczy warto pomyśleć o zaopatrzeniu chorych w preparaty odżywcze, które pomagają uzupełnić braki i szybciej odzyskać pełnię sił.
