lipiec 30, 2008

Raport weekendowy

Znów męczący weekend na uczelni. Matko jaka masakra! Od rana nasłuchałem się bzdetów na temat psychologii w zarządzaniu organizacją, tak ja wiem, że to ważne i potrzebne, ale czy ten profesor nie mógłby organizować tych zajęć jakoś uporządkowanie? Po raz kolejny kimałem przez 3 h wykładów.

Kolejne zajęcia były z zarządzania strategicznego, całkiem spoko. Prowadzący mówił nam o firmach ubezpieczeniowych, w szczególności o Liberty Direct, które tak ostro szturmuje nasz rynek. To mi wystarczyło na dziś, musiałem się zerwać wcześniej bo dziś jest wieczór kawalerski mojego kolegi no i trzeba się trochę naszykować.

Pierwszym etapem organizacyjnym był monopolowy. Standardowe zakupy, nie będę mówił już co w ich skład wchodziło ;) no i już muka, bramki antykradzieżowe w sklepie oszalały i ochrona sprawdzała wszystkich przy wyjściu, kolejne cenne minuty stracone.

Systemy przeciwkradzieżowe tego sklepu wymagają pilnej obsługi przez technika. Znam się na tym i mógłbym pomóc, a przy okazji trochę zarobić, no ale nie mam czasu, bo obiecałem jeszcze starszemu, że pojadę z nim do firmy i sprawdzę zabezpieczenia do towarów. Dobra kończę tego posta i zmykam do roboty i na imprezę. Cześć