Prawo jazdy Damiana.
Mój kolega Damian od dziecka był zafascynowany światem motoryzacji. Owszem, większość chłopców w młodym wieku ma resoraki, samochody na baterie, miniaturowe wozy strażackie, tak jak większość dziewczynek lalki i skakanki, ale jego pasja wraz z dorastaniem zaczęła się pogłębiać. Opowiadał mi kiedyś, jak to w wieku 12 lat umiał określić, ile koni ma silnik samochodu przejeżdżającego obok. Często mu się zdarzało to robić ponieważ tata lubił go zabierać, gdy jechał do miasta załatwiać swoje sprawy w banku czy z doskoku w firmie.
Widząc zafascynowanie syna motoryzacją zapowiedział mu, że jeśli ten obieca, że będzie bardzo uważał na jego samochód będzie mu go pożyczał, ale najpierw, oczywiście, będzie mu musiał zafundować prawo jazdy Poznań.
Damian był w siódmym niebie! Od razu dowiedział się, co oferują poszczególne ośrodki szkolenia kierowców, popytał wśród znajomych i już po trzech dniach był kursantem jednego z nich. A teraz z dumą, od czasu do czasu, prowadzi samochód ojca i cały czas mi powtarza, że jak najszybciej postara się zarobić na swój własny. Wierzę! ![]()
