wrzesień 21, 2007

Mój kolega wygrał auto!

Mój kolega Krystian nie miał w życiu nigdy zbyt wiele szczęścia. Obserwowałam, jak na lekcjach rozwiązuje krzyżówki pod ławką i wysyła smsy z nadzieją, że uda mu się coś wygrać. Podobnie było z nakrętkami po coli, z różnymi zdrapkami, kuponami… Pomimo, że intensywnie próbował wygrać cokolwiek od dwóch lat udało mu się tylko raz i w dodatku był to tylko otwieracz do piwa.

Było mi go zawsze szkoda, nie wiem, być może nie wierzyłam w jego szczęście, które gdzieś tam na niego czekało, może uznałam, że jest urodzony pod złą gwiazdą i wygrana nie dla niego? Ale nigdy mu tego nie powiedziałam. Czasem podpowiadałam mu, jakie ma być hasło w krzyżówce albo razem zdrapywaliśmy zdrapki lub dzwoniliśmy do telewizji podczas konkursu.

Aż w końcu pewnego dnia to się zmieniło, nagle, niespodziewanie spadła na niego wielka wygrana: samochód! Krystian był wniebowzięty a ja szczęśliwa razem z nim. Kiedy pierwsze emocje opadły powiedziałam mu, że teraz musi koniecznie szybko wyrobić sobie prawo jazdy! Przyznał mi z uśmiechem rację i oboje postanowiliśmy znaleźć najlepszą firmę oferującą kurs prawo jazdy Poznań. I udało się dość szybko.

Instruktor Krystiana okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, Krystian, chociaż nigdy wcześniej nie jeździł autem szybko załapał, o co chodzi w przepisach ruchu drogowego i za kółkiem, egzamin poszedł mu jak z płatka i teraz jest szczęśliwym kierowcą nowiuteńkiego Citroena!