Kupno mojego pierwszego auta
Przez parę tygodni nosiłam się z zamiarem nabycia swojego pierwszegopojazdu. Moje fundusze były ograniczone i rozważałam kilka możliwości. Wiadomo, że do ceny auta należy doliczyć opłaty rejestracyjne i przede wszystkim ubezpieczenie samochodu.
Po długich poszukiwaniach nabyłam auto za osiem tysięcy zł. Nie jest to raczej wielka kwota i wiadomo że samochód nie był pierwszej młodości dlatego interesowało mnie tanie OC. Ubezpieczenie AC nie wchodziło w grę nie tylko z powodu pieniędzy ale z racji wieku pojazdu.
Mój Fordzik nie jest idealny, ma swoje wady, ale ma za to cudny czerwony kolor. Ma kilka wyprysków na masce, błotniki trochę rdza zaczyna brać. No ale czego się spodziewać po 12 letnim aucie. Wiadomo, że swoje już przeżył, ale za to jest bardzo tani w eksploatacji, ze względu na zainstalowaną w miejscu na zapas instalację LPG. Jeździ nim się w miarę przyjemnie, ma kilka bajerów: elektryczne okna, welurowe fotele i radio CD z mp3, które dostałam za darmo od poprzedniego właściciela i co najważniejsze bardzo tanio ze względu na wspomnianą wyżej instalację gazową.
Aha zapomniałabym napisać że poprzednim właścicielem auta jest mój sąsiad, który starał się dbać o ten samochód. Jak mnie zapewniał wszystkie przeglądy były robione na czas.
